Ciąg dalszy przygód z reklamą

bingoJak doskonale wiecie, jestem posiadaczem własnej firmy, która dzięki ciężkiej pracy garstki osób święci ostatnio zwycięskie tryumfy. Oczywiście, nie chcę tutaj niczego zapeszyć, ale zamówienia nam się zwielokrotniają, zmieniliśmy siedzibę, zatrudniłem jeszcze dwóch pracowników i nieskromnie przyznam, że jestem w moim małym, prywatnym, przedsiębiorczym niebie.

 

Wiem, że tego typu gadka w naszym kraju może ściągnąć na mnie tylko i wyłącznie agresję, ale jestem w tym zakątku sieci tak bardzo anonimowy, że naprawdę mam to głęboko gdzieś. Ważne, że jestem szczęśliwy. Post jednak nie będzie oparty na moich przechwałkach (uff), tylko na moich kolejnych pomysłach dotyczących promocji firmy na rynku lokalnym. Oczywiście, nie będzie to nic szalenie porywającego i odlotowego, bo ambient mi kompletnie jest nie po drodze w przypadku nieco prymitywnej (nie oszukujmy się) hurtowni artykułów papierniczych, ale może uda mi się w dość klarowny sposób zebrać myśli i podsumować wszystko, co do tej pory postanowiłem.

Po pierwsze – chciałbym zainwestować w druk banerów reklamowych. Myślę o tym, żeby rozwiesić je w kilku punktach miasta. Głównie takich, w których auta dość często się zatrzymują, np na odcinkach największych korków w mieście, czy rozchełstanych skrzyżowań, gdzie ludzie stoją nawet po piętnaście minut. Znajomy, który kilka miesięcy temu zrobił podobnie, twierdzi, że to bardzo dobry pomysł i wielu klientów dzwoni właśnie z tego źródła.

Poza tym, myślałem też, żeby zasponsorować jakieś nagrody w konkursach lokalnego radia albo jakiegoś portalu internetowego. Jeśli chodzi o radio, mogłoby mnie to wynieść nieco mniej niż reklama, a portal internetowy zgodził się umieścić w bardzo dobrym miejscu reklamę mojego przybytku, więc niezmiernie jest mi to na rękę. Wiadomo, nagrody nie będą opiewały na kwoty tysięcy złotych, ale myślę, że jakiś weekendzik w górach, czy wyprawka szkolna dla dziecka byłyby bardzo dobrym pomysłem. Jeszcze nie wiem, jak to zostanie rozegrane czasowo, ale myślę, że wszystko da się radę zorganizować na przestrzeni kilku miesięcy.

Ponadto współpracuję z dyrekcjami kilku szkół (nic specjalnego, są moimi klientami) i pomyślałem sobie, żeby w zamian za rozwieszenie mojego baneru na różnych festynach szkolnych, zaoferuję jakieś fanty na loterie albo inne nagrody. Nie wiem, czy jest to opłacalne i w tym przypadku wdzięczny byłbym za każdą radę, ale chyba spróbuję. W końcu majątku nie stracę, a zawsze warto sprawdzić tę opcję.

Co myślicie? Jest OK? Czy nie jest OK? 😉

Dodaj komentarz